sobota, 7 czerwca 2008

miłe miłego początki, czyli o filcowaniu na mokro


Mimo, że wełną bawię się już od ponad dwóch lat, nie miałam dotąd śmiałości zabrać się za filcowanie na mokro. No, może poza kilkoma niespecjalnie udanymi kulkami różnej wielkości. Dzięki spotkaniu z Halinką (vel. Kozocka) i Anią (vel. Rozella) miałam okazję pobrać lekcję u dwóch mistrzyń i podjąć pierwszą próbę.

O spotkaniu napiszę jeszcze, teraz pochwalę się tylko nowym futrałem na mojego creative'a i podzielę wrażeniami dot. procesu twórczego. Otóż teoria teorią (tę wydawało mi się że znam dość dobrze) ale praktyka nieco mnie zaskoczyła.


Oto futerał:




A co mnie zaskoczyło?

Po pierwsze - nie zdawałam sobie sprawy, jak ważny i długotrały jest proces układania czesanki. To, co powiedziała na ten temat Halinka może nieco zniechęcać :) Otóz Ona niekiedy układa czesankę na torbę godzinami...

Po drugie - mimo, że filcowałam mały przedmiot i miałam przemiłe towarzystwo, rolowanie wydało mi się nużące :) Dobrze, że efekt rekompensuje ten mało fascynujacy etap. Tym większy szacunek dla wszystkich, którzy tworzą duże formy. Za to kolejny etap - wygładzanie w dłoniach - bardzo przyjemny, na mnie ma działanie niemal terapeutyczne :)

Po trzecie - uwielbiam filcowanie igłami! :) Jest bardziej równo, gładko, a to lubię.

Mimo wszystko na pewno zrobię coś znowu. Kilka projektów już powstało. Wełna w drodze.



13 komentarzy:

Kejt pisze...

Bez lukru- świetnie dopracowane szczegóły. Bez filcowego chaosu, wszystko świetnie się stapia, sprawiając wrażenie "zazębiania".
Super. Jak zwykle zresztą:)

izuss1 pisze...

etui jest jedną z najpiękniejszych ufilcowanych rzeczy jakie kiedykolwiek widziałam. nie wiem czy to kwestia "Twoich" kolorków, wzoru, dopracowania, kształtu?
po prostu całość jest dokładnie taka jaka być powinna

a odczucia dotyczące mokrego filcowania mam podobne - straaaasznie jest nudne momentami :)

Malska pisze...

Rolowanie jest super. Można snuć refleksje, nie obawiając się, że ogła do filcowania zaraz przebije Ci się przez palec na wylot ;) to moje zdanie ;)
Euti jest cudownie gładkie i równiutkie - brawa!

kigabet vel Ki pisze...

tak etui jest świetnie dopracowane pod każdym względem, jak wszystko zresztą co jest dziełem twych rąk :)

ola smith pisze...

Ale miło :) Ja jestem z niego zadowolona, bo całkiem ładny :) i świetnie sie sprawdza w praktyce.

Mam kilka pomysłów, które chciałabym zrealizować, gdy wrócę do domu. Jednak nie sadzę, bym polubiła to bardziej niż igły.

Aglaya pisze...

Etui wyszło świetnie :) Pięknie ufilcowane i jak na moje nie wprawne oko to bardzo równiutko :) Odczucia mam baaardzo podobne zarówno jeśli chodzi o sam etap filcowania (nużący troszkę) jak i efekty (też lubię gładko i równo ufilcowane).

smutne_misie pisze...

świetne rzeczy robisz, więc razem z misiami zadecydowaliśmy, ze koniecznie Twoj blog musi się znaleźć na naszym blogu!

pozdrawiamy smutno ale ciepło,
paulina i smutne misie;)

ola smith pisze...

A dziekuję, dziękuję smutnym misiom :) Pozdrawiam i zapraszam oczywiście.

Jolu - cmok!

Ana pisze...

piękne etui:)

Amanita pisze...

bardzo pozytywnie zakręcony :) jakbym miała creativea to tez bym takiego chciała :p
super kolorki ma.

Malska pisze...

Puk, puk? Czy na pięterku coś się tworzy? Bo ja tu stęskniona... :*

Joanna pisze...

Futerał jest super, ach ^^. Coś nowo powstało? Czy wszystko dobrze?

Aglaya pisze...

Oleńko, spójrz, Twoja Rita trafiła do Softies Central :)

Rita przemówiła

Mama nadzieję, że się choć troszkę ucieszysz :)