poniedziałek, 22 grudnia 2008

ciasteczka bardzo orzechowe


Nie powiem, żebym była gotowa do Świąt. Ten cały przedświąteczny szał w zabawkach zatrząsł naszym spokojem. Niemal przenieśliśmy się z życiem do magazynu... Ale na szczęście (!) sprzedaż już siadła i można zacząć myśleć o pozostałych ważnych i ważniejszych sprawach.

Jedną z tych mniej ważnych, ale jakże smacznych, są ciasteczka orzechowe. Pieczemy je zawsze na Święta. Są proste i raczej pyszne. A gdy ich zapach czuje się jeszcze przed wejściem do mieszkania, zawsze czuję się jak prawdziwa, spełniona gospodyni :)


Dziś spakowałam puszeczkę ciastek dla ulubionego Pana Doktora, który przeprowadził mnie w tym roku przez planowany od dawna zabieg a dziewczynki przez niejedno choróbsko.
I jest jednym z milszych ludzi, jakich znam. Zaniosłam, było miło :)



No dobrze, tag troszkę na szybko zrobiony, ale chyba pasował :)


A ciasteczka robimy tak...

Na jedną proporcję potrzeba:

300g mąki
200g masła
100g cukru (może być puder, są wtedy gładsze)
1 żółtko jajka ugotowanego na twardo
200g orzechów włoskich - zmielonych, lub raczej drobno skruszonych np w malakserze (wiem, to dużo, ale my lubimy, gdy cisteczka są baaaaaardzo orzechowe. Mniejsza ilość też na pewno będzie ok).

i na koniec cukier puder do oprószenia


Mąkę przesiewam, zimne masło siekam nożem, dodaję cukier, żółtko przetarte przez sitko i orzechy. Sprawnie, lecz cierpliwie zagniatam. Gotowe zawijam w folię spożywczą i schładzam w lodówce (najlepiej całą noc, min. 2 godziny). Jeśli robię ciasto z kilku proporcji - dzielę je na mniejsze porcje. Ciasto dobrze się też mrozi, więc można śmiało przygotować je np. tydzień przed pieczeniem.

Gdy przyjdzie chęć, wyjmuję ciasto z lodówki, wałkuję i, częściowo za pomocą dziewczyn, wykrawam ciasteczka. Piekę jakieś 7 min, w temperaturze 180 stopni. Uważam, by nie przypiec ich za bardzo, bo ciemnieją jeszcze po wyjęciu z piekarnika. Gdy są jeszcze ciepłe, oprószam cukrem pudrem i chowam przed Marcinem.

Smacznego!

8 komentarzy:

Spinka pisze...

Ale pysznie! U mnie ciasteczkowanie w tym roku nie wypaliło :( Jakoś tak, Święta, choć oczekiwane zjawiły się szybko. Może skuszę się na Twoje orzechowe? Dam znać. Zdrowia i miłości na Święta Olu!

martita pisze...

narobiłaś mi smaka na takie ciasteczka... ;> może uda mi się je zrobić :)

izuss1 pisze...

jako orzechofanka z całą pewnością wypróbuję :)
choć niestety bankowo nie na te święta - ten grudzień jakiś taki zalatany był nie tylko u Was najwyraźniej ;)

Pięknych Świąt, Olu :*

pasiakowa pisze...

Ooo.. trzeba będzie spróbować, bo zapowiadają się pysznie :)

Tymczasem:
Wesołych i spokojnych Świąt!

mamajudo pisze...

Olu! mam na moim blogu wyróżnienie dla Ciebie :) Choć zapewne już je od kogoś otrzymałaś, to masz do kompletu jeszcze ode mnie :) Całuski!
Magda

Drycha pisze...

przejrzałam cały blog :)
pięknie tworzysz - jeszcze tu wrócę :)

ola smith pisze...

Pieczcie dziewczynki, koniecznie :) Moje rozeszły się szybciutko, choć robiłam 3 proporcje. Zbierały komplementy :)

Izuś, Pasiakowa - dziękuję! Święta były raczej piękne, chociaż w większości przechorowane... Mam nadzieję, ze Wasze były lepsze.

Madziu - THANK YOU z całego serca :) Bardzo to miłe.

patrisha pisze...

jakże się cieszę, że znalazłam tak klimatycznego bloga :) Stwarzasz niesamowitą atmosferę.
Pozdrawiam