wtorek, 17 lutego 2009

najdłuższa wymiana nowożytnej Europy


Dawno, dawno temu dostałam piękny prezent.

A potem, z różnych mało interesujacych powodów, nie mogłam wykrzesać z siebie weny, by się Aglai w miarę godnie zrewanżować. Jedyne, co przez ten czas wyprodukowałam, to tony przypominających karteluszków z napisem "Aglaya", kórymi oblepiałam cały domek. Na szczęście przed Walentynkami zapaliła mi się wreszcie żarówa nad głową i powstał następujący zestaw rewanżowy:


Świecznik. Serca + ptaszki = z założenia słit.
Moje pierwsze doświadczenia z trawieniem szkła. Super zabawa, tylko śmierdząca :)
I szybko chyba nie powtórzę wycinania szablonów z napisami... :)




Zestaw magnesów, do przyciągania wiosny.


Oraz Walentynka...
Stempelek (wielkie stempelszcze raczej :D) od HeroArts, papierki od BG.




Zapakowałam, jak umiałam.





Wiem, że dotarło szczęśliwie.
Cmok, Jolu!

28 komentarzy:

Kath pisze...

Cudownosci - na taki prezent czekałabym i ze dwa lata :)

Rooda pisze...

cała Ty ;)
przepiękna oprawa!

a że to nie jest najdłuższa wymianka - przekonasz się pod koniec tygodnia...

cwasia pisze...

Wspaniałości! Cudowności! A świecznik to już po prostu bajka!

UHK Gallery pisze...

Świetne!!! Szalenie zdolna z Ciebie osoba, łapiesz za różne dziedziny i zawsze z powalającym skutkiem. Chylę czoła!

Spinka pisze...

Jak zwykle wspaniale, jak zwykle jestem zachwycona. Kocham Twoją inwencję!

patrisha pisze...

jak ja kocham oglądać Twoje zdjęcia!

gulka pisze...

Ty jak już coś zrobisz to wszystko jest przepiękne..zachwycasz moje oczy, dziękuję Olu :)

Arizona pisze...

Całość zapiera dech... Trawienie szkła brzmi skomplikowanie, ale efekt naprawdę udany :) słit w 100 procentach. Patrząc na kartkę słyszę od razu 'Ptasie radio' :D Piękności :)

Królewna pisze...

Oooooooch, ta kartka.... ;)

izuss1 pisze...

o ja Cię tej!
przepięknościowe, naprawdę

i jak zawsze mnóstwo smaku. i smaczków

Olu, dzięki, że jesteś. na szarzyznę zimowego dnia..

House of Art pisze...

Uau...


.. a trawieniem szkła powaliłaś mnie na łopatki! Chylę czoła!

Asia-eight pisze...

Nie wiem jak Ty wycinałaś te literki o chyba niemożliwe, ale w końcu niemożliwe dla Oli Smith nie istnieje!
Świecznik jest świetny, ale na magnesy ślinka mi pociekła, piękne są! Wyglądają na duże.?
No i kartka- świetny pomysł z sercowym drzewkiem.
U Ciebie jak zwykle wszystko takie czyste i przejrzyste!

Ania pisze...

Warto było czekać, też bym na te cudowności poczekała :)

bergamotka pisze...

hehe przecudne. jak zawsze. te magnesy... ech...

ale jeśli chodzi o długość, to myślę, że nie pobijesz Spinki i mnie :P

cassia.wu pisze...

Ale cuda! A ta kartka- bajka!

Kate pisze...

Wszystko cudowne wręcz bajkowe, od samego oglądania słyszę wiosenne ćwierki, ale moim sercem zawładnęły przeurocze magnesy.
Może jakiś mały tutorial ???

Anonimowy pisze...

Olu - magnesy przepiękne!
a przy okazji - wyróżniłam twój blog nagrodą Kreativ Blogger.
pozdrawiam,
piece_of_glass
http://ilikedesign.blox.pl/html

nataly pisze...

szczęka opadła mi na samą podłogę!
rewelacyjny zestaw odwdzięczeniowy. :) urzekło mnie wszystko.. magnesy, lampion, ale kartka to już przerosła samą siebie.

idę się jeszcze napatrzeć! :)

pozdrawiam! :*

Aglaya pisze...

Haha :) A ja właśnie wróciłam do domu po masakrycznym dniu i mogę się wreszcie na spokojnie nacieszyć :D Tak! TO MOJE! :D I się cieszę na maksa! Tak na full! Nie, żebym się wczoraj nie cieszyła, bo tak po prawdzie to się prawie ze szczęścia posikałam, a paskudny nastrój zamienił mi się w rozkoszne ćwierkanie na sam widok pudełeczka, które też było piękne:D Ale dziś mam pełny luz, więc siedzę, oglądam, macam, wącham i w ogóle totalny cyrk odstawiam :D Zapaliłam sobie świeczunię i patrzę jak się ćwirki bawią z ognikiem :) Macam magnesy i przykładam je do wszystkiego co metalowe :D I zerkam na kartkę, którą chyba oprawię :D A szczyt perwersji to to, że po wyjęciu zawartości z pudełka, zapakowałam je z powrotem tak, jak było, żeby mieć jeszcze jedną rzecz do oglądania :D I wizualizuję sobie jak to wszystko sobie zaaranżuję w mieszkanku... :)))
Dziękuję Olu za OGROMNĄ radość i za to ile serca włożyłaś w przygotowanie tej cudnej walentynki! I za inspirację :) Bo zainspirowana Twoim świecznikiem zaczęłam eksperymentować z tealightami, klejem i bawełną :)
Ach naładowałaś mi akumulatorki! :)
Wielkie dzięki!
Cmok!

Monika pisze...

a czego używałaś do trawienia szkła?
sama chciałam się tym pobawić, ale nie wiem, czego użyć właśnie :)

Jaszmurka pisze...

Cukierki... po prostu cukierki o_O

Anna pisze...

Wspaniale ... ale ślicznosci ....

Ewa pisze...

Piękności! Jestem zauroczona na maksa. Wszystko takie wiosenne, proste, przejrzyste. Urocze!!!
Pozdrowionka
Ewa

ola smith pisze...

DZIĘKI!

Jolu: :D

Roodzia: ?????????

Izuś: stokrotne cmok!

eight: he he :D

Berg: niemożliwe, he he... :D

Monika: specyfik nazywa się Glasotan. W małym pojemniczku ale chyba dość wydajny. Jeśli jednak się rozkręcę to będę szukać czegoś w większej pojemności i tańszego :)

Kasia pisze...

o wielka Olu! cały prezent niesamowity (zresztą tak samo jak aglayowy dla Ciebie). dzięki za podanie nazwy pasty trawiącej, sama od dawna się nakręcam na zabawę nią, ale jakoś bez konkretnej nazwy nie mogłam jej znaleźć.

Rooda pisze...

ćśśśś dowiesz się w odpowiednim czasie :D (niedługim...może jutro??)

martita pisze...

przepiękny świecznik! O_o
myślę, że na taką wymiankę można czekać długo - najważniejszy jest efekt końcowy a ten zwala z nóg! :)

kigabet pisze...

jak zwykle zaskoczyłaś mnie cudownie ... i to uwielbiam w twoich pracach najbardziej ... tę subtelność, delikatność i dbałość o każdy najmniejszy detal ... szacun !!!