czwartek, 14 lutego 2008

Jeszcze o wymianie walentynkowej

Jak już pisałam wcześniej, brałam udział w walentynkowej wymianie na Craftladies. Losowanie zdecydowało, że zostałam Walentynką dla Miszelki, co mnie dość mocno stremowało. Wzięłam się jednak do pracy i zrobiłam:

Komplet magnesów na lodówkę "Ćwir":




Filcowanego igłami ptaszka.
Nóżki i wieszadełko z ulubionego woskowanego sznureczka w kolorach malinka i malinka ze śmietanką, mniam...


Moją dumę i chlubę, czyli własnoręcznie wykonaną wstążkę z imieniem Miszelki.
Pomysł z niezwykłej strony PatchworkPottery - już od jakiegoś czasu miałam zamiar go wypróbować.
Ciut żmudne i w domu śmierdzi przez dwa dni, ale warto :)


Całość zapakowałam. Z czułością.


I powierzyłam Poczcie Polskiej.
Dotarło, o czym świadczyć może ten
wpis w Miszelkowym Schowku.

10 komentarzy:

Michelle pisze...

Jestem szczęsliwą posizadaczką tego Walentykowego - wiosennego zestawu! Przesyłka była przepiękna i wprawiła mnie w cudowny nastrój. wewnatrz - same cuda! Dziękuję Ci, Walentynko - Olu!

iza pisze...

No to teraz mnie zabiłaś - tę tasiemkę tak sama??
Cudny, prawdziwie miłosny komplecik :)
Pzdr
Iza

ola pisze...

Nie ma za co, Miszelko :) Enjoy!

Sama, Izuś, sama :) Fajna sprawa, choć ciut śmierdząca na etapie tworzenia. Na szczęście potem już wcale :)

Anonimowy pisze...

no to może mały kursik tu i tam u nas ;)

Anonimowy pisze...

to byłam ja - Mamoon aka Gagu :)

ola pisze...

No, nie wykluczam :)

Aglaya pisze...

Ja też kcem takom walentynke ;) Za każdym razem jak patrże na Twoje dziełka robi mi się takie miłe coś w środku :*

ola pisze...

Aglayko :) Łap pw :)

kigabet pisze...

tak twoje prezenty są niezwykle magiczne...jest w nich pasja - magia, która daje poczucie, że najważniejsze jest dawać innym coś od siebie bezwarunkowo... bo nawet jeśli jest to wymiana, tak jak i w tym wypadku, to przecież nie myśli się o tym co chciałabyś dostać, tylko co zrobić, by na twarzy osoby której dajesz prezent pojawił się uśmiech :)

aggaw pisze...

Prezent cudny! Czy byłabyś skłonna podzielić się tajemnicą wytwarzania takich cudnych magnesików? Pięknie się uśmiecham :-) i pozdrawiam
Agnieszka