wtorek, 17 lutego 2009

najdłuższa wymiana nowożytnej Europy


Dawno, dawno temu dostałam piękny prezent.

A potem, z różnych mało interesujacych powodów, nie mogłam wykrzesać z siebie weny, by się Aglai w miarę godnie zrewanżować. Jedyne, co przez ten czas wyprodukowałam, to tony przypominających karteluszków z napisem "Aglaya", kórymi oblepiałam cały domek. Na szczęście przed Walentynkami zapaliła mi się wreszcie żarówa nad głową i powstał następujący zestaw rewanżowy:


Świecznik. Serca + ptaszki = z założenia słit.
Moje pierwsze doświadczenia z trawieniem szkła. Super zabawa, tylko śmierdząca :)
I szybko chyba nie powtórzę wycinania szablonów z napisami... :)




Zestaw magnesów, do przyciągania wiosny.


Oraz Walentynka...
Stempelek (wielkie stempelszcze raczej :D) od HeroArts, papierki od BG.




Zapakowałam, jak umiałam.





Wiem, że dotarło szczęśliwie.
Cmok, Jolu!

czwartek, 12 lutego 2009

filcowe inspiracje - na początek Flickr


Chwilowo nie mogę pokazać, co mam na warsztacie i co z niego zeszło. Część projektów jest w toku, część ma być dla kogoś niespodzianką :)


Od dawna noszę się jednak z pomysłem, by podzielić się z Wami swoimi filcowymi inspiracjami. Dla wielu osób będzie to pewnie powtórka z tego, co i Was inspiruje. Może jednak ktoś znajdzie tu coś nowego.


Na początek - miejsce dla mnie specjalne. Od tych zdjęć zaczęło się moje filcowanie igłami, bodaj 3 lata temu. Trafiłam tam przez google, szukając czegoś całkiem innego i... oszalałam! To miejsce to grupa Needle Felting na Flickr. Poziom prac jest bardzo różny, ale zapewniam - można tam znaleźć całe mnóstwo inspiracji!
Zachęcam - poszperajcie!


Needle Felting - View this group's most interesting photos on Flickriver


Pamiętam, jaka byłam podekscytowana, gdy wgrywałam pierwsze swoje zdjęcia do zbioru, chyba 2 lata temu.
A następnego dnia okazało się, że moja Fifi została ikonką grupy :)
Byłam w siódmym niebie :D


czwartek, 5 lutego 2009

made by eight... dla mnie :)


Pani listonosz przyniosła dziś z samego rana kopertę z takimi ślicznościami!
Popatrzcie!

Fantastyczny, filcowy (!) notes na moje pomysły.
Genialny projekt, wiosna i w ogóle.





Wszystkiego pilnowały dwa koty.
W tym jeden zakładnik, którego BARDZO chciałam :)



Dzięki eight za tę cudowną, wiosenną paczkę!


EDIT: u Asi jeszcze więcej o tych fantastycznych notesach.

środa, 28 stycznia 2009

moje filcowanie: Lucy the Mysz


Powstała jako pokłosie ostatnich mailowych rozmów o filcowaniu, głównie z Asią eight.
Dziękuję :)

Mam jeszcze jedno prywatne "zamówienie" na filcowego Pana K. a potem chyba chwilowo przeskoczę na mokre filcowanie. Uwielbiam suche filcowanie, ale na razie mam chyba ciut za dużo "durnostojek", jak je nazywa Izuś. Ileż można mieć filcowych ludków?! :D Albo poszukam im nowego domu...


Never mind. Mysz uważam za udaną :)

Jest sfilcowana do betonu, na brzuszku i kuperku obłożona dodatkowo miękką czesanką.
Wiem, jest całkiem inna niż Rita, (która nota bene bezskutecznie czeka na obiecanego towarzysza życia).






Lekka skolioza :)
A łapki... zabrały mnóstwo czasu :)


Robiąc Lucy znowu nauczyłam się kilku nowych rzeczy o filcowaniu igłami i o wełnie. W sumie każdy dotychczasowy projekt czegoś mnie nauczył. Tym razem chciałam sprawdzić, dokąd można się posunąć w pocienianiu połączeń (no i lekko przedobrzyłam przy uszach) oraz jaki będzie efekt wygładzania gotowej figurki na mokro (i to mi się bardzo podoba).

Podsumowując - dobra wełna to cudowny materiał! Mam wrażenie, ze całkiem dobrze się już znamy :)

PS. Ponury dziś dzień, bardzo by się już przydało więcej światła, prawda? Nie tylko do
zdjęć...:)


EDIT: Ach, i jeszcze coś - ponieważ poza pytaniami dotyczącymi techniki, mam dużo pytań nt. materiałów i narzędzi do filcowania - niebawem napiszę Wam trochę o tym, czego ja używam :) A jeśli sklepy się zgodzą (już prawie wszystkie się zgodziły), to powiem Wam to może ufundujemy jakiś mini zestaw startowy dla początkujących :D

Zapraszam!

czwartek, 22 stycznia 2009

kto nie lubi sklepów firmowych?


Nie wiem jak na innych, ale na mnie hasło "sklep firmowy" działa jak dobrze dobrany feromon. Oczami duszy widzę zaraz skarbnicę cudów w pełnej palecie barw i wzorów. I jeszcze powinno być taniej, prawda?

W naszej pięknej okolicy jest ich kilka. Niedaleko jest przecież Jablonec, więc szklane i kryształowe cuda. Poza tym Czechy to szkło Bohemia... W samej Jeleniej jest Anilux, czyli coś dla drutujących. W Bolesławcu - ceramika. A w Złotoryi sklep największej w Pl fabryki bombek :)
Mój ulubiony jednak to salon firmowy zakładów lniarskich Orzeł... Kurcze - 15 minut od domu. Paraliż decyzyjny i drenaż portfela to najmniej groźne, co może mnie tam spotkać...

Na dzisiaj zaplanowałam sobie właśnie wyjazd do Orła. Zostawiłam ospę wietrzną w domu z Martinem, zabrałam odliczoną kwotę (!), dobrą płytę do auta i sprawiłam sobie bardzo terapeutyczne popołudnie.

Pani cierpliwie cięła mi po pół metra tego, co mi wpadło w oko, póki nie zabrakło mi pieniędzy :)
Jako że mam ostatnio jobla na punkcie koloru zwanego aqua, więc poza pięknym brązem, naturalnym beżem i zgaszonym różem kupiłam chyba ze trzy odcienie wspomnianego. W tym piękny melanż z brązem, ach...

A w domu już tylko kawa i kontemplacja :) I aparat... he he :)








wtorek, 20 stycznia 2009

a Milenka nie pozuje...


No tak, cieszę się nowym obiektywem :) I uczę się go.
Warto było zarywać noce przez cały listopad i większość grudnia :)

Szkoda tylko, że Mila nie
za bardzo chce pozować.
Za to Majka - z miłą chęcią, chociaż też do czasu :)





niedziela, 18 stycznia 2009

Niedzielne filcowanie, czyli wytęż wzrok


Dawno nie filcowałam. Ostatnio dużo było jednak mailowych pogaduszek na ten temat - jeszcze kilku osobom muszę odpisać - wybaczcie. I właśnie przez te rozmowy zachciało mi się znowu wyjąc igły i wełnę. W weekend zaczęłam, może do kolejnego skończę.

Wytężcie wzrok i znajdźcie mój WIP (a w zasadzie jego mini część) na poniższych zdjęciach :)
Kto zgadnie, co to?





:)

PS. I love moje nowe szkło...