wtorek, 1 kwietnia 2008

Stemple z gumek do mazania


Dorosły dłubiący w gumce do mazania... to wydało mi się tak absurdalne, że aż musiałam spróbować. No i w tej chwili mogłabym rzucić w kąt wszelkie inne projekty i dłubać w tych gumkach bez przerwy...
W porównaniu z pięknymi fabrycznymi stemplami są trochę pokraczne. Ale moim zdaniem w tym właśnie tkwi ich urok. No i w tym, że nikt inny takich nie ma :)
Poniżej, nomen omen, wycinek tego co zrobiłam w ostatnim czasie - reszta nie nadaje się do prezentacji :)

obowiązkowe ptaszki + dymek + mini serduszko i nutka (te ostatnie gumki są PACHNĄCE!)



ten listek to mój pierwszy udany stempelek ever


a ten jest ostatni (póki co)...
wzorowany na pewnym pędzlu z PS


Do wycinania motywu używam nożyka segmentowego, rylca do linorytu i skalpelka. Baza to zwykłe gumki (lepsze są oczywiście te bardziej spoiste, twardsze, ale z kolei nie za kruche).
Motyw przenoszę na gumkę za pomocą kalki technicznej i miękkiego ołówka.
Mam wrażenie, że taki stempel, jeśli jest poprawnie wykonany (tzn. nie jest nigdzie podcięty), może być naprawdę trwały. Na razie sprawdziłam je na papierze z tuszami pigmentowymi. W planie test na tkaninach. Jak tylko zlokalizuję swoje farby do tkanin...

czwartek, 27 marca 2008

Wiosna :)


We wtorek pojechaliśmy większą rodzinną grupą do Jakuszyc. Nie umiem opisać, jak piękną zimę mamy tej wiosny. Najtwardsi robili kółka na biegówkach, a reszta przez dwie godziny tarzała się w śniegu. Ja też wybrałam tarzanie. Dzieci były takie szczęśliwe...
Mieszkamy w prawdziwie cudownym miejscu...






sobota, 22 marca 2008

Moja laleczka dla Rozelli


W wymianie laleczkowej maszyna losująca, pod postacią Gagusiowej pralki, wybrała mi Rozellkę :) Bardzo się ucieszyłam, bo to szczególna osoba. Ponieważ Rozellka tworzy m.in. filcowe torebki, chciałam, by jej laleczka miała taki dodatek. A że często wymieniamy uwagi nt. filcowania igłami, postanowiłam tej laleczki nie szyć, lecz zrobić ją w mojej ulubionej technice. Wprawdzie oznaczało to trochę wiezienie drzewa do lasu, ale sądząc z przemiłej reakcji, Ania nie była chyba zawiedziona.

Laleczka wygląda tak:



Jako że jest to laleczka kieszonkowa, uszyłam jej przenośną mini kieszonkę
Kieszonka ma zatrzask schowany pod perłowym guziczkiem.
Jak miło było wrócić do haftowania...



A ponieważ miałam jeszcze kilka słów do przekazania, trzeba było zrobić kartkę.
Trochę to krzywo wyszło - muszę się szarpnąć na gilotynkę...
Czy ja już pisałam, że ostatnio wszędzie widzę ptaszki, drzewka, listki...? :)


poniedziałek, 17 marca 2008

Okienna dekoracja do pokoju Majki


Mam ostatnio wielką słabość do ptaszków, drzewek, listków... Wiosna, jak nic.
Te ptaszki wiszą w pokoju Majki. Dzwoneczki czasem lekko dzwonią, a w zasadzie szemrają, ćwierkają...



Baza do ptaszków to ufilcowane na mokro kule z naturalnej czesanki, obłożone potem kolorem, dofilcowanym igłami. Gałązka z wiatrołomu po Emmie - nie toleruję obłamywania :)

Ptaszki walczyły w wiosennym konkursie na Craftladies. Trafiły na pudło :)

wtorek, 26 lutego 2008

Prezent dla samej siebie

Dziś przyszła długo oczekiwana przesyłka. A w niej między innymi książka, którą trzymałam w merlinowym schowku od ponad roku...
Powiem szczerze, nie miałam jeszcze w rękach tak cudownej książki o rękodziele - w języku polskim.
Opisuje CAŁE MNÓSTWO technik - niektóre bardziej, inne nieco mniej wyczerpująco. Wnikliwa lektura ujawnia może małe braki i osoby doświadczone w pewnych dziedzinach pewnie pokręcą trochę nosem. Jednak projekty są tak ciekawie, że aż chce się zgłębić podane informacje. Jest przecież jasne, że nie sposób zawrzeć wszelkich tajników ponad trzydziestu technik w trzystustronicowej książce...
Prezentowane projekty wydają się być stosunkowo proste do wykonania. Każdy inspiruje, większość od razu chciałoby się wykonać.

Poza tym, że zachwyciła mnie doborem i ilością tematów, książka utrzymana jest w stylistyce, którą uwielbiam i przepięknie wydana! Nie ma w niej chyba jednego złego zdjęcia.

Znalazłam tu moje ulubione techniki, ulubione kolory, ulubione dodatki, nawet ulubione motywy oraz piękne aranżacje zdjęć. I naprawdę wiele nowego. Fantastyczna książka.



a great book I got today!

"Rękodzieło - Craft"
aut. Katherine Sorell; zdj. Howard Sooley
ISBN 83-87112-52-6

niedziela, 24 lutego 2008

Rudawy

To był pierwszy w tym roku rodzinny spacer w Rudawach. Było niezwykle ciepło jak na koniec lutego: całe 18 stopni. Dziewczynki chciały koniecznie sprawdzić, jak wygląda ich ulubiony strumyk. Budowa tamy okazała się niezbędna.

A wiosna? Jeszcze nie dzisiaj. Słychać już ptaki, były motyle i kilka bezczelnych, bladozielonych pędów. Pod grubą warstwą zeszłorocznych rudych liści już na pewno wrze. Ale jeszcze nie ma tej zielonej mgiełki na drzewach...
Dziś, gdy podniosło się głowę, było tak...


... a za 2, góra 3 miesiące będzie tak! I na to czekam. Bardzo.

czwartek, 21 lutego 2008

Top Secret

Mam straszną anginę... Moment, to nie o tym miało być..

Mam wspaniały dzień! Awizo, które wczoraj wyjęłam ze skrzynki zamieniłam na poczcie na paczkę. Ale jaką! Papier w liliowe kwiaty, piękny, arystokratyczny charakter pisma. Imię nadawcy zasugerowało zawartość - miałyśmy mianowicie z tą przemiłą osobą pewien sekret. A dokładnie Top Secret.

I nie myliłam się. Rzeczony Top Secret zapakowano w pistacjową bibułkę i
przewiązano dwoma wstążkami - czekolada + róża. Bardzo smakowite!
Poza tym pięknym zawiniątkiem w paczuszce znalazłam jeszcze całą mnogość śliczności - kremową różę do której niegdyś wzdychałam, a także...


...niezwykły jeleniogórsko - poznański scrapek, ech... wzruszyłam się.
Wszystkie elementy są tu SPECJALNE.
Miejsce tego obrazka będzie w moim kreatywnym kąciku na pięterku.



I wreszcie 2 ATC, które naprawdę ogromnie mi się podobają. Będą oprawione.



A teraz powrót do zawartości zawiniątka... Coś niezwykłego...

Ten cudny czekoladowy top wymaga kilku słów opisu. Zdobył on mianowicie srebro w jednym z naszych konkursów na Craftladies. Ja dawałam mu złoto. Po konkursie wyraziłam swój niekłamany zachwyt, a Iza zaproponowała, że go dla mnie zrobi... Byłam w siódmym niebie :) Nastąpiła sekretna wymiana listów, poufne przekazanie włóczki, i całkowicie tajne przekazanie wymiarów. A efekt przerósł moje oczekiwania!

Izuś - I LOVE YOU!